Najpierw warto odpowiedzieć sobie na jedno, pozornie proste pytanie: po co organizujemy ten piknik? Brzmi banalnie, ale właśnie od tego zaczyna się dobra decyzja. Inaczej wygląda spotkanie, które ma po prostu podziękować zespołowi za wspólny sezon, inaczej wydarzenie dla pracowników z rodzinami, a jeszcze inaczej dzień, który ma pomóc ludziom lepiej się poznać po zmianach w firmie albo po intensywnym okresie pracy. Gdy ten sens zostaje nazwany, reszta układa się znacznie łatwiej. Można wtedy lepiej dobrać miejsce, sposób komunikacji i rytm całego dnia.
Przygotowanie zespołu również ma ogromne znaczenie. Ludzie lepiej wchodzą w takie wydarzenie, gdy wiedzą, czego się spodziewać i nie mają poczucia, że jadą na coś sztucznie wymuszonego. Dlatego przed piknikiem dobrze zadbać o prosty, jasny komunikat. Warto powiedzieć, czy spotkanie ma być całkiem luźne, czy będzie miało też krótki element formalny, czy zaproszone są rodziny, czy planowany jest wspólny posiłek i jakiego rodzaju atmosfera będzie temu towarzyszyć. Taki drobiazg robi dużą różnicę. Zespół czuje się wtedy bezpieczniej, a organizator unika nieporozumień.
W praktyce najlepiej sprawdzają się zwykle te pikniki, które mają kilka prostych cech:
- jasno określony cel,
- czytelny, ale nienadmiernie sztywny plan dnia,
- przestrzeń na swobodne rozmowy,
- wygodną logistykę,
- atmosferę, która nie przypomina kolejnego obowiązku służbowego.
To właśnie wtedy integracja dzieje się naprawdę, a nie tylko „na papierze”.