Pierwsza wizyta na wodnym placu zabaw powinna mieć spokojny przebieg. Nie każde dziecko od razu chce wejść do brodzika, stanąć pod strumieniem wody albo zjechać z niewielkiej zjeżdżalni. Jedne maluchy szybko zaczynają eksperymentować, inne wolą przez kilka minut obserwować zabawę z bezpiecznej odległości. Obie reakcje są zupełnie naturalne. Najlepsze, co może zrobić rodzic, to dać dziecku czas i nie porównywać go z innymi. Wodne atrakcje mają być przyjemnością, a nie zadaniem, które trzeba wykonać.
Przed wejściem do wody dobrze pokazać dziecku całą przestrzeń i wspólnie sprawdzić, skąd wypływają strumienie, gdzie znajdują się schodki oraz które elementy można uruchomić samodzielnie. Taki krótki spacer pomaga oswoić nowe dźwięki i ruch. Armatki, wiaderka czy grzybki wodne mogą wyglądać bardzo atrakcyjnie, lecz ich nagłe działanie czasem zaskakuje najmłodszych. Kiedy maluch wie, czego się spodziewać, zwykle szybciej nabiera odwagi.
Duże znaczenie ma również pora zabawy. Dziecko wypoczęte, najedzone i spokojne będzie bardziej otwarte na nowe doświadczenie niż maluch zmęczony podróżą lub zbliżającą się porą drzemki. Nie trzeba też od razu planować kilku godzin w strefie wodnej. Pierwsza zabawa może trwać krótko, a mimo to pozostawić dobre wspomnienia. Warto zakończyć ją wtedy, gdy dziecko nadal ma ochotę na więcej, zamiast czekać do momentu wyraźnego zmęczenia.